środa, 26 października 2016

Seaside look with milk bag !

 Ostatnimi czasy do mojej głowy nie przychodzą żadne pomysły na głębokie "rozkminy". Dawniej, w starszych już postach z outfit'ami pisałam naprawdę mnóstwo, przez co były naprawdę obszerne treściowo. Jedni powiedzą, że to dobrze, bo blog jest wartościowy, a drudzy stwierdzą, że tak długie teksty po prostu ich nudzą. Wiadomo - wszystkim nigdy się nie dogodzi.
Sesja została zrobiona jeszcze podczas wakacji, gdy pogoda była wprost idealna !




Przechodząc do sedna - po intensywnych rozmyślaniach nagle wpadł mi do głowy pewien oczywisty dla mnie temat, który w sumie delikatnie irytuje mnie od jakiegoś czasu. Odkąd założyłam swojego blogowego snapchat'a ---> wersquu, zaczęłam intensywniej oglądać i śledzić także inne snapchat'y blogerek i blogerów. Zanim się spostrzegłam, dobiłam do czterdziestu obserwowanych kont. W większości są to jednak początkujące dziewczyny, z resztą podobnie do mnie. Oglądając ich codzienne, snap'owe vlogi zauważyłam wśród dziewcząt pewne niepokojące zachowanie. Ponad połowa ani razu nie pokazała się przed obiektywem bez makijażu, a co najgorsze wiele z nich przepraszało - powtórzę raz jeszcze: przepraszało za to, że pokazały się bez makijażu i brzydko wyglądają. 




Zrozumiałabym jeszcze kobiety powyżej czterdziestego roku życia, chociaż te, które w tym wieku w ogóle się nie malują naprawdę szanuje. Jednakże wszystkie te snapchat'y prowadzą dziewczyny w wieku od 13 do 17 lat. Ich cera, tak jak i moja jest młoda, świeża i po prostu naprawdę piękna. Osobiście jestem wielką przeciwniczką malowania się w tym wieku, gdyż uważam, że jest to świadome postarzanie i pogarszanie stanu swojej skóry twarzy.
 Oczywiście, każda z was robi to, co uważa za słuszne i absolutnie nie chce tutaj podważać waszych decyzji, a wręcz przeciwnie próbuje przedstawić plusy i minusy tych czynów. 




Przede wszystkim, najgorszym wrogiem nastolatki jest podkład. Wiele z was uważa go za cudotwórce zakrywającego wszystkie zaczerwienienia i małe blizny, lecz tak naprawdę jego warstwa blokuje wam pory, przez co cera jest jeszcze bardziej skłonna do powstawania niedoskonałości i wyprysków. Wiadomo, że czas dojrzewania nie jest łatwy i czasem nie łaskawy dla cery nastolatki, która przez takie zmiany łatwo może nabawić się kompleksów. Zwłaszcza w otaczającym nas świecie "chodzących ideałów". Prawda jest taka, iż każda nastolatka i nastolatek ma lub co jakiś czas pojawia się u niego wielki, czerwony i obrzydliwy pryszcz, przesuszona skóra, zaczerwienienia i wiele więcej tych okropieństw. Zakrywanie nie ma sensu, gdyż leży to w naszej naturze i nie pozbędziemy się tego dopóki ten okres w naszym życiu nie przeminie. Nie rozumiem stwierdzenia - "Wstydzę się przez nie mojej twarzy". Dojrzewasz i to jest najnaturalniejsze zjawisko w świecie ! 




Malowanie rzęs, ust, brwi nie jest tak bardzo inwazyjne i nie szkodzi naszej cerze. Warto podkreślać jej naturalność i młodość dopóki jeszcze taką jest. Nie przeczę, że ja nie nakładam tego typu produktu na swoją twarz, bo czasem mi się to zdarza. Rodzinna uroczystość, ślub znajomych, bal gimnazjalny, lub każdy inny - wtedy chcę wyglądać jak super gwiazda z idealną cerą. Są to jednak pojedyncze okoliczności, które nie wyrządzą znacznych szkód. Nie zrozumiem nigdy nakładania podkładu dzień w dzień. Uznawania tego za rutynę w wieku nastoletnim jest złe. Cykliczność w przyszłości bardzo odbije się na stanie skóry. 




Przykre jest słyszeć od nastolatki przeprosiny za pokazanie się bez makijażu. Za dawnych czasów wstydem było pokazanie się w makijażu. Ja na co dzień nie maluję się w ogóle. Jeżeli mam problem z natarczywym wypryskiem używam miejscowego korektora, by zmniejszyć zaczerwienienie. Nie wstydzę się swojej twarzy. Naturalność to podstawa. Jeżeli ma was to przekonać - większość chłopaków nienawidzi kiedy dziewczyna ma na sobie przysłowiową "tapetę". Macie jeszcze sporo czasu by zacząć ukrywać pod podkładem pierwsze oznaki starości. Na razie korzystajcie z tego, że jesteście młodziutkie. 




Podsumowując - przepraszanie za pokazanie się bez makijażu jest śmieszne, a każda z nas powinna zostać naturalna. Ważne by zaakceptować siebie i nauczyć się patrzeć w lustro nie mając na sobie krzty podkładu, czy pudru. Z początku będzie trudno, ale z czasem przyzwyczaicie się i stwierdzicie, że tak naprawdę jesteście jeszcze piękniejsze bez tego produktu! Oglądając tą sesje, jak i wiele innych możecie zauważyć, iż nawet do nich maluje tylko rzęsy i usta.
Pamiętajcie, iż to wy decydujecie o przyszłym stanie swojej skóry i szybkości jej starzenia. 


Zdecydowałam się na outfit, który kojarzy mi się ze zwiedzaniem molo na plaży. Będzie nam wygodnie i nie zmarzniemy od wiejącego wiatru, a koszula będzie dzięki niemu fajnie powiewać. Warto mieć przy sobie także małą i poręczna torebkę, a w tym przypadku torebkę w kształcie ... mleka ! Jej pasek przypomina mi węzły morskie, co sprawia, że cała stylizacja jeszcze bardziej pasuje do nadmorskich klimatów. Osoby śledzące bloga na bieżąco powinny zauważyć pewną zmianę w moich włosach. Ostatnimi czasy wybrałam się do fryzjera i zrobiłam jasne pasemka. 


Kochani, co myślicie o tym outfi'cie oraz moich włosach ?
Stosujecie podkład na co dzień ? 


Koszula|H&M|     Spodnie|New Yorker|     Buty|Deichmann|     Torebka|Aliexpress.com|     Naszyjnik|Aliexpress.com|



Zapraszam do pozostałych postów:



Najnowsze wieści z mojego życia codziennego i sekrety bloga na snapie: wersquu



niedziela, 23 października 2016

#Aliexpress haul cz.5

To już piąty post, który przedstawia serię: "Aliexpress haul", czyli haul z mojego ulubionego sklepu internetowego. Dzisiaj przedstawię wam zarówno ubrania, jak i biżuterię, a nawet kosmetyk ! Tak, jak zawsze, nie będzie to całe zamówienie, lecz tylko jego część, abyście "nie najedli się do syta" oraz nie zanudzili na śmierć zbyt dużą ilością zdjęć i informacji na raz.

Pierwszą rzeczą z dzisiejszego postu jest bluza w ... jajka ! Długo, długo zastanawiałam się nad jej zakupem, gdyż obawiałam się z jakiego materiału została wykonana. W końcu przekonałam się i wybrałam rozmiar one-size, gdyż dostępny był tylko taki. Jeżeli chodzi o kolor, to do wyboru był czarny i szary. Mnie bardziej do gustu przypadła szarość. Pomimo iż bluza jest uniwersalna, to na rozmiarze XS/S leży naprawdę dobrze. Myślę, że panie z rozmiarem L mogłyby się w nią już niestety nie zmieścić. Wykonana jest z miłego materiału, który od środka pokryty jest przyjemnym w dotyku i cieplutkim puszkiem. Sam nadruk jajek w niektórych miejscach nie jest idealny, lecz nie jest to bardzo widoczne. To, co od razu powinno rzucić się wam w oczy, to krzywo przyszyty "trójkąt" przy dekolcie. Moim zdaniem jest to istotna wada, chociaż ja wmawiam wszystkim, że to specjalnie - haha. Mimo tego mankamentu, mnie bluza bardzo się podoba. Kosztowała nieco ponad 30 zł, więc to w sumie nie tak znowu tanio, lecz z powodu zakochania się w niej od pierwszego wejrzenia musiałam to jakoś przeboleć. 

TUTAJ możecie zobaczyć ją na stronie sklepu. 




Druga rzecz zalicza się do biżuterii i jest nią pierścionek. Nigdy dotąd nie widziałam podobnego w bydgoskich sieciówkach. Jest bardzo oryginalny, oplata palec tworząc złudzenie okalającej i lecącej strzały amora i przede wszystkim bardzo ładnie się prezentuje. Wykonany jest ze zwykłego, malowanego plastiku. Jakość, jak na cenę 3 zł jest naprawdę dobra. Do wyboru macie trzy kolory: złoty, srebrny, który mi spodobał się najbardziej i różowe złoto. 

TUTAJ możecie zobaczyć go na stronie sklepu. 



Kolejną biżuterią jest naszyjnik. Nie jest on do końca w moim stylu, ale wpadł mi w oko i za niecałe 3 zł kupiłam go bez zastanowienia. Jest to podajże hinduska dłoń, Hamsa. Wykonany został oczywiście z plastiku, dobrej jakości. 

TUTAJ możecie zobaczyć go na stronie sklepu. 




Ostatnią już rzeczą z dzisiejszej listy jest mała pomadka, którą zamówiła sobie Julia. Chciałyśmy sprawdzić, jaką jakość będzie miała chińska szminka za niecałe 3 zł. Okazało się, że jej krycie jest bardzo średnie. Aczkolwiek myślę, że za taką cenę jej jakość jest dobra. Plusem całości jest śliczne i wyjątkowo smukłe opakowanie. 

Niestety nie jest już dostępna na aukcji, z której ją zamówiłam, ale na stronie sklepu na pewno znajdziecie bardzo podobne, jak nie takie same, ale od innych sprzedawców. 




Która rzecz z dzisiejszego postu najbardziej przypadła wam do gustu ? 
Co kupiłybyście dla siebie ? 


Zapraszam was także na poprzednie posty z tej serii:



Najnowsze wieści z mojego życia codziennego i sekrety bloga na snapie: wersquu




środa, 19 października 2016

Moda prosto z ... łóżka !

Hejka kochani! 
Ostatnimi czasy modne stało się noszenie bardzo nietypowych sukienek, wyglądających wręcz identycznie jak te, które niektóre z nas noszą jako piżamę do spania. Jest to bardzo specyficzny i dość kontrowersyjny look, przez co nie każdemu przypadnie do gustu. W bardzo krótkim czasie piżamowe sukienki, w ogóle cały "piżamowy styl" opanował wybiegi mody, a potem lokalne sieciówki, takie jak "Zara", "Stradivarius", czy "H&M".




Ich ceny były naprawdę różne. Z początku oczywiście sporo zawyżone, gdyż sukienki uznane zostały za najmodniejszy look sezonu, lecz bardzo szybko można je było upolować na sporych promocjach, ponieważ niewiele dziewczyn zdecydowało się na ich zakup. Wiele osób uznało ten hit za totalną, modową porażkę i dziwiło się, jak można wyjść w takim look'u na ulice i nie spłonąć ze wstydu. Zgadzam się poniekąd z nimi i także uważam, że outfit w piżamowym stylu jest bardzo dziwny, lecz wszystko co brzydkie i nietypowe nie jest mi obce - jednym słowem, lubię takie nowinki modowe, którzy inni uznają za masakrę. 





W każdym razie, mi żadna piżamowa sukienka z promocji specjalnie do gustu nie przypadła i jak zwykle zajrzałam do mojego ukochanego i niezawodnego sklepu internetowego - Aliexpress.com, gdzie rzecz jasna znalazłam moją idealną perełkę i to za jedyne i niecałe 16 złotych! (niestety aukcja, na której kupiłam sukienkę nie jest już dostępna, więc poszukałam inną, gdzie cena jest trochę droższa ...) TUTAJ <----- link to sklepu!




Niestety, zanim przywędrowała do mnie prosto z Chin, lato zdążyło przeminąć i chłodniejsze dni zagościły w Polsce prawie na stałe. Na szczęście noszenie piżamowych sukienek jest bardzo uniwersalne w stosunku do pogody. Możemy ubrać pod nią zarówno bluzkę, tunikę lub jeansowe spodnie dzwony. Takie połączenie ma jeszcze mniej zwolenników, niż samych sukienek. 




Aczkolwiek znów jestem za niekonwencjonalnym połączeniem, więc do look'u z dzisiejszej notki wybrałam białą bluzeczkę z krótkim golfikiem i dzięki temu mogłam nosić coś bardzo letniego w chłodniejszy dzień. Dodatkowo myślę, że buty w stylu mokasynów świetnie współgrały z całością. Pokochałam piżamowe sukienki za ich uniwersalność i z pewnością będzie to jeden z ulubionych ciuchów w mojej szafie.



Pomimo tego, że cały outfit znacznie wyróżnia się na ulicy, uważam że jest bardzo klasyczny i idealny jako strój codzienny, ale również fajnie sprawdzi się na okazje, kiedy trzeba ubrać się bardziej elegancko. Nigdy nie wiadomo, co też za dziwadło świat mody znów wymyśli. Tę sesję wykonała Monika, której bardzo dziękuję, gdyż wyszła świetnie!  


A co wy sądzicie o tej nietypowej modzie ? 


Sukienka|Aliexpress.com|    Bluzka|Primark|     Buty|Ray



Zapraszam was na kanał na YouTube, gdzie między innymi znajdziecie filmik z tą stylizacją ! 



Zapraszam do pozostałych postów:



Najnowsze wieści z mojego życia codziennego i sekrety bloga na snapie: wersquu









sobota, 15 października 2016

Fashion review AUTUMN 2016 | part 1

Hejka kochani !
Zaprojektowałam, wymyśliłam i stworzyłam nowy rodzaj (jeżeli tak to można określić) postu, którego na blogu jeszcze nie widzieliście.

 
W Polsce rozpoczyna się kolejna, jedna z mniej przeze mnie lubianych - ze względu na temperaturę i jednocześnie jedna z bardziej przeze mnie lubianych - powodem są ubrania, które się wówczas nosi, pora roku. Pogoda, którą zaobserwować można chociażby spoglądając przez okno oraz charakterystyczne dla tego okresu outfit'y, pojawiające się w sieciówkach jasno wskazują na to, że nadchodzi jesieńW związku z tym, jak już zdążyłam wspomnieć, do sklepów wchodzą nowe kolekcje ubrań idealne na ten czas.

W tym roku większość produktów szczególnie wpadła mi w oko, jakoś bardzo wpasowała się w mój styl. Dlatego też postanowiłam zrobić post z przeglądem trendów jesiennych 2016 roku. Przedstawię wam produkty, począwszy od spodni, aż do jesiennych płaszczy i kurtek. Zaczynając na sklepie noszącym nazwę "Stradivarius", na "H&M" kończąc. Po prostu wszystkie sklepy, które są dosyć popularne i w których ja osobiście bardzo lubię kupować. Zaznaczam też, że ubrania, które wybiorę będą pod pasowane pod mój styl i nie wszystkim podobać się muszą. 





1. FUTRZANA KAMIZELKA 179,90 zł

2. KAMIZELKA O LUŹNYM KROJU 139,90 zł.








2. DŁUGA KOSZULKA Z TIULU 59,90 zł 





1. BLUZA Z KAPTUREM 69,90 zł 









W tej notce przedstawiłam wam ubrania ze sklepu "Stradivarius". W następnych postach pojawią się produkty z innych, popularnych sieciówek. Gdybym tylko miała fundusze, kupiłabym wszystkie te perełki! 
Mnie osobiście wydaje się, że ceny tych ubrań, pomimo że naprawdę pięknych ubrań są stanowczo zbyt wysokie. 

Koniecznie dajcie znać, co sądzicie o tego typu postach i czy także uważacie, że ceny niektórych ubrań są stanowczo zawyżone ?


Zapraszam do pozostałych postów:




Najnowsze wieści z mojego życia codziennego i sekrety bloga na snapie: wersquu





Newsletter - Zapisz się!